czwartek, 6 marca 2014

Special Days w Poznaniu

Przez ostatnie dni Pracownia była zamknięta na trzy spusty. I chociaż Laborantki do lenistwa przyznać się potrafią, to jednak tym razem nie ono było przyczyną zmiany godzin pracy Laboratorium. Wcześnie rano w zeszły czwartek A i B spakowały walizki, mały prowiancik i ruszyły w podróż po Polsce, a miejscem docelowym był Poznań, gdzie w ostatnich dniach odbywały się targi artykułów dekoracyjnych Special Days. Laborantki przeżyły kolorowy zawrót głowy, widząc tony pięknych sztucznych kwiatów, rewelacyjne donice, koszyki i naczynia do aranżacji i stosy "przydasi"- czyli artykułów dekoracyjnych absolutnie nie pierwszej potrzeby.

Laborantki nie przygotowywały się do robienia na targach zdjęć - do dyspozycji miały tylko telefon, ale nie mogą się oprzeć i pokazać Wam, drodzy Podczytywacze, jak fantastycznie zareklamowało się stoisko jednego z producentów ozdobnych wstążek i papierów. To co  może uda Wam się wypatrzeć na zdjęciach to zrobione właśnie z jego asortymentu kwiaty, a w zasadzie cały papierowo-wstążkowy ogródek. W rzeczywistości wyglądał zachwycająco!




 




 

Laborantki przybywające z przeuroczego miasteczka Katowice, w Poznaniu czuły się trochę jak zahukane dziewuchy z prowincji - trzeba przyznać, że czuć tam powiew zachodu. Podziwiały szerokie, jasne ulice, dizajnerskie restauracyjki, mnogość i rozmaitość wszelkiego rodzaju handlu. Zafascynowała je ilość ludzi, którzy nie tylko pojawiają się "na mieście", bo przemieszczają się z domu do pracy i z powrotem, ale dlatego, że po prostu chcą pobyć, poszwendać się, napić się kawy poza domem, zrobić zakupy i to niekoniecznie w centrum handlowym. Zazdroszczą tego Poznaniowi z całych sił, bo taka smutna refleksja je naszła, że Katowice to coraz częściej  miasto-widmo, w którym mało się dzieje, gdzie na rynek-plac budowy lepiej bez kaloszy nie jechać, gdzie mały, drobny handel praktycznie nie istnieje , za to w najlepsze rosną sobie jak grzyby po deszczu w samym centrum kolejne galerie handlowe, a najładniejsze handlowe ulice zajmują banki, sieciowe sklepy mięsne, piekarnie i lumpeksy. I tak powoli znikają małe kawiarenki, punkciki drobnego handlu (tak jak to i z laboratoryjnym sklepikiem się stało), o miejscach do tańczenia dla 40+  nie mówiąc.

A może to tylko pierwsze wrażenie kogoś, kto poznaje coś kompletnie nowego i, niczym ugodzony strzałą Amora, nie widzi wad, a tylko zalety? Fakt, w Katowicach Laborantki prowadzą życie skupiając się na troskach dnia codziennego. W Poznaniu mogły odetchnąć od laboratoryjnych i domowych obowiązków i wybrać się "na miasto". Poza tym były jednymi z wielu turystów odwiedzających Poznań. Tego w Katowicach uzyskać się raczej nie da. Laborantki chciałyby jednak, żeby Katowice sprawiały przynajmniej wrażenie miasta zadbanego, w którym żyją uśmiechnięci ludzie.

No, tyle malkontenctwa na ten tydzień. Limit wyczerpany! Teraz Laborantki rozpakowują tobołki, paczki i paczuszki przywiezione z poznańskich łowów - sama przyjemność. Trzeba to wszystko ładnie posegregować, część przerobić na kompozycje, obfotografować i siup do internetowego sklepu. Laborantki proszą jeszcze o chwilę cierpliwości. Pozdrawiają już promienne:)


8 komentarzy:

  1. Doczekać się takich fanfarów dla miasta mego-się nie spodziewałam...a człowiek tu mieszka i ...też narzeka!!...ech... ależ to miłe Dziewczyny,że Wam sie podobało..o rany... uściski z Poznania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarzyło się w życiu tak, że A pomieszkiwała kilka lat w Poznaniu i teraz korzysta z każdej okazji, by odwiedzić koziołki. Fajnie tam jest i tak po prostu inaczej niż tu :)
      Uściski :)

      Usuń
  2. jakto sklepik zamknely? nadal i wciaz remonty w katowickim centrum??
    ksiezniczki maja do Katowic sentyment szczegolny! ksiezniczki sie w Katowicach poznaly! ba! byly wspolokatorkami! piekne czasy!
    szkoda, szkoda szkoda, ze z Katowice sie nie rozwijaja pieknie...
    buziaki dla Was slodkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mc Dulko Kochana!
      Remont w Katowicach trwa w najlepsze i mieszkańcy mają już powoli dość. No, ale jeszcze cierpliwie czekamy na nowe, lepsze. Podobno ma być pięknie. Póki co proszę nie zapuszczać się do dzielnic Bogucice i wschodnia Koszutka, gdyby tak naszła Was Księżniczki chęć odwiedzenia Katowic w najbliższym czasie.
      Laboratoryjny sklepik niestety zamknięty - poległ jak wiele innych malutkich "handelków". Teraz Laborantki rzucają się na głęboką wodę internetu, tylko, że prace nad sklepem internetowym trochę się przedłużają. Ciężko coś ostatnio pogodzić domowe obowiązki z pracą... Już tylko wiosna może Laborantki uratować:)

      Pozdrowionka, Laborantki dadzą znać jak już będzie pięknie w Katowicach:)

      Laborantki

      Usuń
    2. Kochana Laborantki,
      niefajnie bardzo, ze sklepik polegl. bardzo bardzo niefajnie. ksiezniczki na razie sie nie wybieraja do Katowic, chwilowo za daleko sie ulokowaly, ale dziekuja za rady i biora je do serca.
      czekamy z niecierpliwoscia na Wasz sklep internetowy i trzymam mocno kciuki!
      pozdrowionka cieple z samego serca Madrytu

      Usuń
    3. Dzięki serdeczne za pozdrowionka! Teraz w Madrycie pewnie wiosna pełną gębą... Ech, lekka zazdrość bierze:)
      Sklep internetowy rusza bardzo powoli. Po drodze są jeszcze zamówienia indywidualne, targi, wyjazdy zaopatrzeniowe, chore dzieciaki, gary, sprzątanie i wiosenne migreny - "życie jak w Madrycie";)

      Buziaki i trzymajcie się zdrowo

      Laborantki

      Usuń
  3. zycie jak w Madrycie, zycie jak we snie
    powyzsze powidzenie-cytat-czycotamjeszcze uzanaje, ze przereklamowany i niezgodny z prawda, wynioslabym sie z tego Madrytu jak najszybciej, ale praca przytrzymuje, a w obecnych czasach praca-rzecz swieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, no to Laborantkom wyraźnie ulżyło:)

      Usuń

Napisz coś do nas, chętnie przeczytamy i odpiszemy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...